Spędziłam kilka dni w miejscu nieco cieplejszym niż Poznań, słonecznym i kolorowym. Ale o tym w kolejnym poście.
A teraz czas wrócić do sowiej wymianki
W poprzednim poście pokazałam Wam prezenty, które dostałam od Madzi.
A dzisiaj to co poleciało do niej w ramach sowiej wymianki.
Trzeba było przesłać sówkę, zakładkę do książki, jakiś drobiazg zrobiony własnoręcznie i herbatkę.
Moja sówka jest drewniana. Podobnie jak pokazywaną już anielicę, sówkę również zaprojektowała i wycięła hogis. Ozdobiłam ją dwustronnie mając nadzieję, że któraś ze stron przypadnie Madzi do gustu.
Zakładka to też drewienko. Z jednej strony ozdobiona serwetką a z drugiej wytłoczonym papierkiem. Boczki okleiłam sznurkiem sutaszowym.
Uszyłam też woreczek z koroną, który wypełniłam pachnącą lawendą oraz woreczek z transferowymi filiżankami w którym zamieszkały różne herbatki.
Jest jeszcze motylkowa karteczka :-)
Mam nadzieję, że podarki spodobają się Madzi bo ja tymi otrzymanymi od niej jestem zachwycona. Nigdy bym sobie sama takich filcowych cudowności nie zdołała zrobić.
Taka wymianka to bardzo sympatyczna sprawa. Sprawiło mi dużo radości tworzenie dla nieznanej mi dotąd koleżanki. I jakże dużą radość czułam odpakowując paczuszkę przyniesioną przez pana listonosza!
Muszę bawić się w wymianki częściej :-)












