Jak wiecie nie potrafię usiedzieć na miejscu i nie potrafię skupić się wyłącznie na jednej pasji. Ciągle próbuję nowego. Z różnym skutkiem. Próbowałam na przykład filcowania.
O ile filcowanie na sucho mi się podobało o tyle na mokro już niekoniecznie.
Spróbowałam również szycia. I to mi się spodobało :-) Kupując maszynę byłam kompletnie zielona w tej dziedzinie. Uczę się pomału, najczęściej na własnych błędach i powoli zgłębiam szyciowe tajniki.
Uszyłam ostatnio torbę dla córki.
Prosiła o dużą, czarną, z napisem.
Druga strona z sercem to już mój pomysł. Serce jest wypełnione ociepliną żeby było nieco wypukłe.
Ocieplinę wszyłam też w uchwyty żeby były mięciutkie
Kilka dni później uszyłam kolejną.
Dla koleżanki na urodzinki.
Miała być z motywem tanecznym.
A jak taniec to pasja a pasja to miłość a miłość to serce :-)
Niedawno i mój synek był na urodzinkach
u koleżanek z przedszkola.
Zamiast stać w sklepie z zabawkami i zastanawiać się
co by tu kupić uszyłam podusie i małe woreczki
pachnące lawendą