A tyle było przygotowań, sprzątania i bieganiny.
Ja co prawda spędziłam je u rodzinki ale okres przedświąteczny miałam pracowity. A to z powodu kiermaszu wielkanocnego, w którym postanowiłam po raz pierwszy wziąć udział. Dlatego zakupiłam kilkadziesiąt gęsich pisanek i malowałam, naklejałam, szlifowałam, lakierowałam... :-)
Powstała całkiem spora kolekcja, którą mogliście już podziwiać na blogu.
Do domu wróciłam z kilkoma pisankami, które ozdobiły mój stół.
I tu dziękuję bardzo wszystkim, którzy mnie na kiermaszu w Szreniawie odwiedzili i zechcieli przygarnąć moje pisanki
i inne drobiazgi.
Niestety pogoda nie dopisała, było dość zimno a w pewnym momencie pan zbierał chętnych na kulig!
Trochę zmarzłyśmy bo w hali, w której stałyśmy było ok dwóch stopni ale przygoda była bardzo ciekawa i pewnie jeszcze kiedyś weźmiemy udział w podobnym wydarzeniu.
A teraz krótka foto-relacja :-)








